Konflikt interesów w zamówieniach podprogowych

 Jak i czy w ogóle trzeba weryfikować potencjalny konflikt interesów w zamówieniach poniżej 130 000? Jak to w zamówieniach podprogowych - regulacji twardych brak. 

Brak obowiązku ustawowego nie oznacza jednak zakazu wprowadzenia postanowień inspirowanych/wzorowanych na poszczególnych rozwiązaniach zastosowanych w Pzp. Oczywistym punktem wyjścia jest art. 56 Pzp, który dotyczy konfliktu interesów pomiędzy osobami reprezentującymi zamawiającego w postępowaniu (w zdecydowanej większości pracownikami) a wykonawcą. Brak bezwzględnie obowiązującej regulacji obejmującej tę kwestię nie oznacza aprobaty dla ewentualnego konfliktu interesów, ale pozostawienie zamawiającemu decyzji co do zastosowanych środków. W związku z tym każdy zamawiający decyduje samodzielnie jakie wymagania wprowadzi (albo nie). Bardzo często zamawiający ograniczają się do ogólnych postanowień w regulaminie wewnętrznym (niezależnie od zastosowanego trybu w tym również w powszechnie stosowanym zapytaniu ofertowym) dotyczący bezstronności osób (np. „Czynności związane z przygotowaniem i przeprowadzeniem postępowania wykonują osoby zapewniające bezstronność i obiektywizm wskazane spośród pracowników zamawiającego” lub podobny). Taka ogólna regulacja pozwala reagować kierownikowi jednostki w sytuacji, w której samodzielnie posiada informacje na temat ewentualnego konfliktu interesów jednak nie stanowi żadnego bezpośredniego nakazu lub zakazu dla pracowników w tym zakresie. Kierownik jednostki często nie posiada tego typu informacji (raczej osoby uwikłane się tym nie chwalą). W związku z tym część zamawiających (brak wiarygodnych danych, ale raczej zdecydowana mniejszość) nakłada dodatkowo obowiązek składania oświadczeń a w ślad za nimi ewentualnych dodatkowych konsekwencji, w pewnym zakresie inspirowanych wspomnianym art. 56 Pzp. Można to uznać jako dobrą praktykę wzmacniająca transparentność postępowania choć z pewnością również stanowi dodatkowe obciążenie biurokratyczne i wymaga ustalenia granic konfliktu interesów i sposobu z nim postępowania, a pojęcie to jest bardzo nieostre i często powoduje wiele sprzecznych interpretacji.

Zamawiający oczywiście w zamówieniach podprogowych może we własnym zakresie zdefiniować co według niego jest naruszeniem granic bezstronności i obiektywizmu. 

Sentencjonalnie można powiedzieć, że na obiektywizm i jego brak w zamówieniach podprogowych każdy może mieć swoje własne, subiektywne, spojrzenie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Brak projektu umowy w zapytaniu ofertowym w zamówieniu do 130.000 - konsekwencje negatywne

Progi wewnętrzne w zamówieniach podprogowych